← lokaty

Jak bank zasponsorował mi wakacje dzięki lokacie

Zdaję sobie sprawę, że na pierwszy rzut oka wygląda to jak ogłoszenie typu „szukam sponsora na wakacje”, ale wszystko tutaj wydarzyło się na prawdę. I tak, to prawda - pewien bank zasponsorował mi całkiem fajne wakacje. Wszystko za sprawą odrobiny cierpliwości i odpowiedniego zaplanowania swoich wydatków. Chcesz wiedzieć jak to się stało? Czytaj dalej.

Pewnie kilka osób się domyśla jak to się stało (ze względu na tematykę serwisu;). Tak, wszystko zawdzięczam lokacie. I to rocznej. Jest to idealny przykład to, że systematyczne odkładanie kilku groszy na koncie oszczędnościowym i lokacie może dać niezły efekt.

Lokata roczna? Serio? Tak, roczna. Dzisiaj może to wydawać się na szaleństwo, bo nikt na taki okres czasu nie zamraża części lub prawie wszystkich swoich oszczędności. Byłem na takim etapie życia gdzie główne odkładałem pieniądze i nie planowałem większych wydatków takich jak zakup nowego samochodu czy zakup mieszkania. Kolejna sprawa, to fakt, że wszystko to odbywało się gdy stopa procentowa była wysoka (2009/2010) a przez to oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych dużo wyższe niż dzisiaj. Wtedy roczna lokata na poziomie 4% w skali roku to była norma.

Przez dłuższy czas odkładałem trochę pieniędzy co miesiąc aż uzbierała się całkiem fajna sumka. Co miesiąc udawało się odkładać około 500-800 zł. Po kilku latach (i wliczają w to jeszcze studia) udało się uzbierać około 38 000 zł. przy takiej kwocie jeszcze wpadały odsetki na koncie oszczędnościowym. W pewnym momencie naszła mnie myśl by tą kwotę ulokować i mieć wakacje za darmo - niech bank mi zasponsoruje. Przejrzałem ceny w biurach podróży i wyszło mi na to, że potrzebuję około 1500 zł by wybrać się do Bułgarii (hotel all inclusive + wycieczki).

Nie zastanawiając się dłużej postanowiłem wdrożyć plan w życie.

Pieniądze wrzuciłem na roczną lokatę oprocentowaną na 4%. Jak łatwo policzyć po roku miałem na koncie 1520 zł więcej - w sam raz na zaplanowane wakacje.

W Bułgarii bawiłem się super. Dużo zwiedzałem, dobrze się bawiłem. Jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że za wszystko zapłacił bank, to wszystko smakowało jeszcze lepiej :). Mam nadzieję, że ten przykład pokazuje dobitnie, że warto oszczędzać pieniądze.